Na pewno nie jestem sama, jest wiele osób w podobnej sytuacji do mojej. Każdy pamięta dokładnie dzień w którym poznał daną osobę która odmieniła nasze życie, przeważnie są z tą osobą związane złe wspomnienia. Ja za dużo dobrych nie pamiętam, ponieważ takich za wiele nie było. Pewnie pamiętacie jak płakaliście nocami, jak martwiliście się, wiedzieliście że ten ktoś ma was w dupie, że jest mu obojętne co robisz, nie szanował Ciebie, ani tego co robiłeś, staraliście się być idealni, opanować wszystko do perfekcji, lecz na marne. Przyszedł taki dzień, zwany dniem zbawienia, w którym ta "niby ważna osoba" was opuściła, gdyby była aż aż tak ważna nie zrobiła by tego, tego dnia przejrzeliście na oczy i od tego momentu mogło być tylko lepiej.
Ja wyznaję zasadę że szczęście jest najważniejsze, ale nie należy zapominać o innych, np. o przyjaciołach, rodzinie i znajomych, którzy byli przez ten cały czas przy was i nie świadomie was wspierali, dla takich właśnie osób warto żyć i starać się być idealnym, chociaż osoba warta Ciebie i wszystkiego co dla niej zrobisz nigdy nie będzie prosić o to byś w jakikolwiek sposób się zmieniała/ał.
Trzeba być szczęśliwym, pomimo przeciwności losu ♥




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz